Zobacz wszystkie posty z tego tematu

Sosnowiec liczy aktualnie około 250 tysięcy mieszkańców. Rozpościera się na obszarze 91,2 km kwadratowych i jest jednym z największych i najbardziej zaludnionych miast Rzeczypospolitej Polskiej a drugim co do wielkości w Województwie Śląskim. Fizycznie miasto można zlokalizować pod następującymi współrzędnymi: 50'20" szerokości geograficznej północnej i 19'15" długości geograficznej wschodniej. Wzniesienie nad poziom morza wynosi średnio 250 metrów. Powszechnie mylnie sytuowany na Śląsku, ponieważ historycznie i geograficznie należy do Małopolski. Największe miasto i nie pisana stolica Zagłębia Dąbrowskiego. Organicznie wchodzi w skład Górnośląskiego Okręgu Przemysłowego i położony jest po jego wschodniej stronie. Graniczy z Mysłowicami, Katowicami, Czeladzią, Będzinem, Dąbrową Górniczą, Sławkowem i Jaworznem. Przez miasto przepływają rzeki Biała i Czarna Przemsza oraz Brynica. Otoczenie brzegowe rzeki Przemszy oraz jej dopływów stanowi rekreacyjny akcent. Przemsza wpada do górnej Wisły i jest jej lewym dopływem.

Brynica spełnia znaczną rolę kulturową. Stanowi bowiem granice między Śląskiem i Zagłębiem. Kreśli także południową granicę Sosnowca.
Brynica nie tylko oddzielała i oddziela Zagłębie Dąbrowskie od Śląska, ale też łączy te dwie polskie krainy geograficzne i kulturowe. Przez rzekę w czasach zaborów trwał nocami intensywny ruch Polaków w obie strony między zaborem rosyjskim i pruskim. Jedni uciekali przed rosyjskimi prześladowaniami po kampanii napoleońskiej, Powstaniu Listopadowym i Styczniowym. Inni wędrowali za drobnym handlem pozwalającym przeżyć. Pokonywali Brynicę rewolucjoniści rozmaitych maści. Podczas Powstań Śląskich przerzucano z Sosnowca przez rzekę broń dla powstańców. To dzięki ich walce 20 czerwca 1922 roku wojska polskie przekroczyły most na Brynicy pod katowickimi Szopienicami. Polska władza objęła spory szmat Śląska. Nadal jednak Brynica stanowiła granice województwa kieleckiego, do niego to bowiem należało Zagłębie w okresie międzywojennym.

Podczas okupacji hitlerowskiej Niemcy ustanowili na Brynicy granicę policyjną. Polacy udający się na Śląsk musieli zgodnie z decyzją Himmlera posiadać specjalne zezwolenie.
Wysłano: Śr, 13 paź 04, 21:23
 
Temat: Zobacz wszystkie posty z tego tematu
Sekcja: Na każdy temat
Odpowiedzi: 50
Odwiedzin 3968

 

Zobacz wszystkie posty z tego tematu

Propozycja, aby wyznaczyć sobie granice, dotknąć meritum, jest kusząca, ale raczej nic nowego nie wymyślimy, i na tym, i na różnych innych forach, spory o sens tej zabawy przetaczają się z regularnością pór roku. Kiedy przychodzą jesienne słoty zaczynają się tego typu dyskusje. Bo wojsko na leżach zimowych po prostu się nudzi. Stąd były te zimowe ofensywy i kontrofensywy.
Gorzej jest latem, kiedy na skutek upałów ludzie stają się drażliwi i nieopatrznie rzucone słowo staje się okazją do polemik, ripost, odpowiedzi na riposty, sprostowań do polemik i ripost do sprostowań. Zobacz, że jednocześnie prowadzi się teraz dwa wyjątkowo podobne topiki.

Jeśli chodzi o pytanie postawione na początku tego wątku, to odpowiedzi już padły, marność naszych możliwości w rekonstrukcji czegokolwiek, poza częściami umundurowania czy uzbrojenia jest bezsprzeczna. A nawet tego niektórym się nie chce, bo i tak szczytem aspiracji jest możliwość paradowania przed laskami w kolorowym mundurku, rzecz drugorzędna jaki on. Ja nie widzę szansy aby (w Polsce) zrekonstruować chociażby potyczkę, która była by chociaż podobna do wydarzeń sprzed 200 lat. Niektóre, scenariusze czy jak kto woli preteksty do spotkań, które trącą historycznością są i tak mocno naciągane. Już najlepiej to i tak wygląda w Waszych stronach, chociaż do ideału (w którym i tak zawarty jest już kompromis) jeszcze daleko ale np. imprezki na Śląsku, biorąc pod uwagę mundury uczestniczących tam jednostek są ahistoryczne. To jak to nazwać ? Ahistoryczna Inscenizacja Plenerowa Na Motywach Autentycznych Wydarzeń, czy też Miłe Spotkanie Czerwonych i Niebieskich Z Elementami Historical Fiction ? Co oczywiście nie znaczy, że w jakiś sposób dyskredytuje te imprezy. Po prostu z rekonstrukcją wydarzeń ma to niewiele wspólnego. Ale co tam moje (epokowe) problemy. Maciek przy Powstaniu listopadowym musi się borykać z jeszcze trudniejszą materią

Niestety, albo na szczęście, jak kto woli, nasze motywy uczestnictwa w, jak ja nazywam zabawie, a inni ruchu (już tu widać różnice w podejściu) są różne i w dużej mierze nieporównywalne. A do tego, ulegają jeszcze, jak cała nasza postawa życiowa, ciągłym i nieustającym modyfikacjom. Coś co dla ciebie będzie rozsądnym kompromisem, dla kogoś innego będzie sprzedaniem się, a dla innego będziesz zbyt ortodoksyjny. Dzisiaj kompromis będzie dla Ciebie rozsądny, jutro dojdziesz do wniosku że za daleko idący, albo że już nigdy więcej tak daleko nie pójdziesz. A na kompromisy chodzimy wszyscy, z różnych względów.

Takimi pytaniami, jak zadajesz, wkracza się niebezpiecznie w te miejsca a duszy, w które człowiek sam boi się zajrzeć, a tu mu się próbują pakować z butami. Dla mnie jak i dla wielu innych, możliwość spotkania wielu przyjaciół i znajomych o podobnym jak ja odchyleniu od normalności, jest jednym z motywów takich wyjazdów. Nie jedynym, ale tez nie ostatnim jeśli chodzi o priorytety.
Wysłano: Nie 02 Lis, 2008
 
Temat: Zobacz wszystkie posty z tego tematu
Sekcja: Inne
Odpowiedzi: 54
Odwiedzin 760

Zobacz wszystkie posty z tego tematu

Jan Frelich (Froelich) (zm. 1877), syn kupca krakowskiego, kolega K. Girtlera, autora pamiętników, studiował prawo na Uniwersytecie Krakowskim, wziął udział w Powstaniu Listopadowym. Żona: Symforoza Krzyżanowska (córka Adama). Nabył od A. Boduszyńskiego wieś Januszowice.
Wysłano: poniedziałek, 12 maja 2008, 10:23
 
Temat: Zobacz wszystkie posty z tego tematu
Sekcja: F____
Odwiedzin 77

Zobacz wszystkie posty z tego tematu

Witajcie
w Zamku Królewskim w Warszawie otwarto wytawe:
"Solidarność 1830. Niemcy i Polacy po Powstaniu Listopadowym
Zamek Królewski w Warszawie, 29 listopada 2005 - 31 stycznia 2006 r."
Wysłano: Sob 03 Gru, 2005
 
Temat: Zobacz wszystkie posty z tego tematu
Sekcja: Inne
Odpowiedzi: 6
Odwiedzin 907

Zobacz wszystkie posty z tego tematu

Cytat: jakieś pruskie działa były jeszcze wykorzystywane w Powstaniu Listopadowym



Podejrzewam ze bylo ich dużo , cala armia XW była w pruskie działa uzbrojona , a nasi w odróznieniu od zabojadów ewakuowali działa zpod Moskwy wiec nie dziwota ze były bo dział tak o nikt nie wyrzucał i mysle że warto by opisac wszystkie systemy ( standarty) na forum pozdrawim

Nie ma chętnych to ja zacznę temat standaryzacji

W zmianach systemów artyleryjskich które wprowadzono w zycie w XIX wieku,zmodyfikowano sposób odlewania .W czasie wojen napoleońskich działa odlewano z rdzeniem(rdzeniowano kanał lufy,który później rozwiercano) wczesśniej dziala były pełnolane,a następnie rozwiercane.Z początkiem lat 40-tych XIX w. zaczęto odlewać działa na osobno wypalony wczesniej rdzeń(mówiono na to podrzewany choc błednie ).Odlewy stygły w formach przez kilka dni( w zalezności od wielkosci ),dzięki czemu pozbywał sie naprężeń własnych (odlew odprężony- stygniecie razem z formą)
Pozbyto sie wszelkich zbednych ozdóbek z dział aby obnizyc koszty wytworzenia( zdobienie było jako znak firmowy ludwisiarni (obowiązkowe)
Opanowano juz w takim stopniu problemy natury metalurgicznej że było coraz mniej odlewów dział z wadami( pecherze , jamy skurczowe ,zapiaszczenia). Znowelizowana technologia praktycznie wyeliminowała rozlatywanie sie dział po pierwszym strzale co miało miejsca wczesniej (aczkolwiek tez sie icydentionalnie to zdarzało ).Dzięki wprowadzeniu nowej technologii działa mogły być lżejsze i z cienszymi ściankami (ciekawostka sprawdzano wadliwosć ( szczelnosc lufy) metodą nafty i mydła stosowanej jeszcze do dzis .System Gribeauval'a unifikował jedynie kaliber i kształt łóż armat i moździerzy, bo tendencja do zmniejszania długosci dział była juz zaczeta przez Króla Gustawa ( i to on był prekursorem dział polowych regimetowych 6 funtowych , tak sławnych zreszta dział polowych.A Napoleon i inni wodzowie tylko to powielili.

Francja - początkowo przyjęła system Gribeauval'a: 4, 8 i 12 funtowe armaty oraz 6 i 8 calowe haubice. Później wprowadzono system opracowany przez marszałka Marmonta (zwany systemem roku XI). Wprowadzono 6 i 12 funtówki oraz 5,5 calowe haubice (jednak i tak do końca 1815 roku armia używała dwóch systemów równolegle). 6 funtówka stanowiła pewien kompromis pomiędzy słabością mniejszego kalibru "czwórki" a większym ciężarem "ósemki". Ponadto umożliwiało wykorzystywanie zdobycznej amunicji. Natomiast nowa haubica okazała się nieudana i jedyne, co przemawiało na jej korzyść to większy zapas przewożonej amunicji. Dekretem z 1809 r. wprowadzono działa regimentowe 3 lub 4 funtowe (po dwa na regiment) jednak przed kampanią 1812 zostało to wykonane w niewielkim zakresie.
Wysłano: 2007-03-06, 11:30
 
Temat: Zobacz wszystkie posty z tego tematu
Sekcja: Historia
Odpowiedzi: 17
Odwiedzin 1342

Zobacz wszystkie posty z tego tematu

Cytat: 1 maja 1839 r. Antoni Norbert Patek i Franciszek Czapek, dwaj polscy uchodźcy po Powstaniu Listopadowym, tworzą firmę zegarmistrzowską „Patek, Czapek & Cie” („Patek, Czapek i Spółka”) na Quai des Bergues w Genewie.


to już dokładnie 168 lat... Za 2 lata na 170. rocznicę PP ma pokazać niebywałe, nowe werki. Prace ponoć trwają pełną parą. W 2009 r. będzie także zorganizowana specjalna aukcja jubileuszowa historycznych modeli.
Wysłano: Wto Maj 01, 2007 11:11 am
 
Temat: Zobacz wszystkie posty z tego tematu
Sekcja: ZEGARKOWE AKTUALNOŚCI. TYLKO ZEGARKOWE
Odpowiedzi: 9
Odwiedzin 2069

Zobacz wszystkie posty z tego tematu

Może nazwa pochodzi od:
1. 4 Pułk Piechoty Liniowej (Czwartaków) - oddział istniejący w latach 1815-1831, który wziął udział w powstaniu listopadowym
2. Batalion im. Czwartaków - oddział szturmowy Armii Ludowej, walczący w powstaniu warszawskim.
Pytanie: w którym okresie (roku) pojawia się ta nazwa w Malborku?
Wysłano: Sob 03 Sty, 2009 23:33
 
Temat: Zobacz wszystkie posty z tego tematu
Sekcja: Enigma
Odpowiedzi: 34
Odwiedzin 790

Zobacz wszystkie posty z tego tematu

Aha, zapomniałem wyznać, że w przerwach między jednym a drugim "skokiem" lubię przyłożyć solidnie mojej żonie. Niech wie w jakim kraju mieszka i jakiej narodowości ma męża. Swoją drogą, żeby zbytnio nie odbiegać od tematów zegarkowych, czy myślicie, że Antoni Norbert Patek wyjechał z Polski bo za dużo nakradł, czy za często bił żonę? Bo w bajeczki o Powstaniu Listopadowym chyba nikt nie uwierzy
Jendri
Wysłano: Sro Mar 23, 2005 3:40 pm
 
Temat: Zobacz wszystkie posty z tego tematu
Sekcja: ZAPYTANIA O WSZYSTKO. SUGESTIE PRZED ZAKUPEM
Odpowiedzi: 22
Odwiedzin 5088

Zobacz wszystkie posty z tego tematu

O Powstaniu Listopadowym - tak. O Księstwie - sprawdzę.
Wysłano: Pn 08 gru, 2008 20:37
 
Temat: Zobacz wszystkie posty z tego tematu
Sekcja: Literatura
Odpowiedzi: 15
Odwiedzin 661

Zobacz wszystkie posty z tego tematu

Cieszy mnie to, że udało mi się dobrze napisać test historyczny i dzięki temu dostać się do szkolnej reprezentacji na konkurs historyczny o Piotrze Wysockim i powstaniu listopadowym
Wysłano: 2008-11-19, 16:47
 
Temat: Zobacz wszystkie posty z tego tematu
Sekcja: Pogawędki & HydePark
Odpowiedzi: 1234
Odwiedzin 83308

Zobacz wszystkie posty z tego tematu

Jest coś o Księstwie Warszawskim i Powstaniu Listopadowym? Jeśli tak to może się skuszę.
Pozdrawiam!
Wysłano: Pn 08 gru, 2008 20:30
 
Temat: Zobacz wszystkie posty z tego tematu
Sekcja: Literatura
Odpowiedzi: 15
Odwiedzin 661

Zobacz wszystkie posty z tego tematu

Cytat:Rosjanie zwykle obchodzili Warszawę od północy lub południa by ją zdobyć-przypatrz się ich działaniom w Powstaniu Listopadowym. Próba zdobycia Warszawy od wschodu została udaremniona przez Polaków w Bitwie pod Olszynka Grochowską. Tak samo działania w 1920 roku bez sukcesu w forsowaniu Wisły na północ i południe od Warszawy zakończyły się harataniną na Przedmościu Warszawskim.
Czemu sądzisz że Stalinowi zalezało na Warszawie?
Miał już w swych rękach duże polskie miasto -Lublin, swoją Polske Lubelską i marionetkowy rząd. Zdobycie Lublina przez 2APanc było celem politycznym dla Stalina a nie Warszawa! To na Lublin została skierowana owa armia a nie na północ aby zacisnąć południowe kleszcze na niemieckiej 2 Armii!!!



Stalinowi nie zależało ani na Warszawie, ani na Lublinie, ani na żadnym innym mieście. Celem operacji brzesko - lubelskiej (czy też brzesko - siedleckiej, jak ją pierwotnie określano) nie było zdobycie takiego czy innego miasta, ani też takiego czy innego terytorium. Celem tejże operacji było zamknięcie w kotle i zniszczenie niemieckiej 2 armii. Pierwotnie pierścień okrążenia wokół niej miał zostać zaciśnięty w rejonie na zachód od Brześcia, ale z przyczyn nie mających nic wspólnego z realizacją celów strategicznych w następstwie dyrektywy nr 220149 z 21 lipca 1944 roku 2 armia pancerna oraz 8 armia gwardii, miast na Siedlce, skierowane zostały na Lublin (Stalin bowiem chciał, by jeszcze przed przyjazdem Mikołajczyka do Moskwy jego wojska zajęły Lublin, jako siedzibę Polskiego Komitetetu Wyzwolenia Narodowego i w ten sposób postawić Mikołajczyka oraz Anglosasów przed faktem dokonanym). W ten sposób rozwarto zaciskający się pierścień okrażenia wokół 2 armii. Oczywiście, Stalin rozprawę z 2 armią odłożył w czasie, ale bynajmniej jej nie poniechał. Taki też był cel operacji warszawskiej, stanowiącej niejako kontynuację operacji brzesko - lubelskiej.

A wracając jeszcze do 125 korpusu piechoty - jak wynika z relacji Aristowa i Sołowiewa, przez Wisłę przeprawiły się nie pododdziały rozpoznawcze, ale pododdziały liniowe: jeden z batalionów piechoty w przypadku 175 dywizji piechoty oraz 1342 pułk piechoty z baterią artylerii w przypadku 234 dywizji piechoty. Jeśli więc uznamy obydwie relacje za wiarygodne, musimy przyjąć, że nie chodziło tu o działania rozpoznawcze, ale o operację desantową, która z jakichś nie do końca znanych nam powodów została przerwana.

Cytat:[ Dodano: Pią 14 Mar, 2008 20:14 ]
Cytat:A w kwestii celu całej operacji - jeśli celem działania 125 korpusu piechoty miałaby być Praga, ewentualne przerzucanie jakichkolwiek jego pododdziałów na drugi brzeg Wisły byłoby całkowicie nonsensowne.


Ale w związku z dyrektywą, o której napisałem wyżej mogło dojść do takowego forsowania Wisły. Przecież każda taka operacja nawet pozorowana może w sprzyjających okolicznościach przekształcić się w " prawdziwy " desant. Ja bym zaryzykował tezę, że jeśli naprawdę doszło do takowego zdarzenia to było ono raczej, że tak powiem " przypadkowe ", siłą rozpędu.



Operacji desantowych nie przeprowadza się z rozpędu. Na froncie nie ma też miejsca na działanie metodą prób i błędów. Tu wszystko musi być przemyślane i realizowane z żelazną konsekwencją.

Pozdrawiam
Wojtek
http://www.pw44.pl/na_przedpolu_warszawy.pdf
Wysłano: So 15 mar, 2008 17:36
 
Temat: Zobacz wszystkie posty z tego tematu
Sekcja: Front Wschodni
Odpowiedzi: 134
Odwiedzin 8496

Zobacz wszystkie posty z tego tematu

Mnie się kojarzy z 4 Pułkiem Piechoty 1815 - do bodaj 1831.
Walczyli w powstaniu listopadowym (Olszynka Grochowska, i Ostrołęka) - Walerian Łukasiński tam służył.
Wysłano: Czw 01 Sty, 2009 19:05
 
Temat: Zobacz wszystkie posty z tego tematu
Sekcja: Enigma
Odpowiedzi: 34
Odwiedzin 790

Zobacz wszystkie posty z tego tematu

Zgodnie z sugestią Władka Mellera, przenoszę tu (jako jeden post) moje wypowiedzi o Patek Philippe z tematu "Słownik marek zegarkowych - dyskusja, tylko dyskusja":

Wysłany: Pon Kwi 25, 2005 8:18 pm
I. @ Jendri: "Patek Jan, nobilitowany r. 1790" - zapis o takiej treści jest w - niezbyt co prawda cenionym - Herbarzu Polskim H. Stupnickiego (Lwów 1855 - a propos Twego, Jendri zawołania ), t. 2, s. 224. Herbarza niezbyt cenionego, gdyż słynny Szymon KONARSKI w dziele O heraldyce i "heraldycznym" snobizmie (Warszawa 1992), ocenia go generalnie negatywnie. Niemniej jednak figuruje... Figuruje też (tym razem ten "właściwy" Patek - zegarmistrz) w:
1. Lubomir Gordon, Emigracja Polska, Kraków, 1901, s. 31;
2. Jerzy Zdrada, Wielka Emigracja po Powstaniu Listopadowym, Warszawa, 1987, t. III, s.46.

Pozdrawiam
PS. Jak tylko znajdę choć trochę czasu - dzieje Patka dopracuję...
-------------------------------------------------------------------------------------

Wysłany: Wto Kwi 26, 2005 2:19 pm
II. @ Jendri: Materiał z antiquorum znam od dawna (Patek Philippe: The Forgotten Beginnings). Co do herbu, owszem, żaden dostępny mi herbarz nie wymienia wśród Prawdziców jakiegoś Patka... Trudno. Ale to rzecz raczej poboczna...
Pozdrowienia
-------------------------------------------------------------------------------------

Wysłany: Wto Kwi 26, 2005 5:58 pm
III. @ Jendri: Oto i smaczek - herb PRAWDZIC:

-------------------------------------------------------------------------------------

Wysłany: Nie Maj 08, 2005 2:54 pm
IV. @ Tomasz Sitkowski:
Dzięki za opracowanie. Swoją drogą, tytuł hrabiowski był b. popularny w Polsce porozbiorowej. Jedyny tytuł hrabiowski jaki został nadany Polakowi przez króla Polski, to tytuł Chodkiewiczów (1568). Po 1794 było ich sporo, nadawanych przede wszystkim przez zaborców, ale do dziś niewiele zostało, bo mógł być on dziedziczony tylko w linii męskiej. Dlatego żadnego Patka nie wymienia cytowany już przeze mnie powyżej znawca heraldyki, Szymon Konarski (wymienił tam 12 rodów hrabiowskich nobilitowanych przez Stolicę Apostolską). Nb. najwięcej tytułów hrabiowskich nadały Polakom Austro-Węgry (ponad 50).
-------------------------------------------------------------------------------------

Wysłany: Pon Maj 09, 2005 1:02 pm
V. @ Jendri&Tomasz Sitkowski: Chwała i Cześć Patkowi!! Nie tylko za patriotyzm najwyższej próby, ale i za pracę organiczną, czytaj: zegarmistrzostwo.
Pamiętać też należy, że nie sam A.N. Patek założył tę firmę. Byli jeszcze: J.A. Philippe, F. Czapek, W. Gostkowski i kilku innych. Choć oczywiście to on ma największe zasługi na tym polu.
A że firma nie ma aktualnie oficjalnego dystrybutora w kraju (współ)Założyciela? No cóż - sama sobie szkodzi, jeśli rzecz rozpatrywać od strony funkcjonowania ich public relations w Polsce (a ściślej - braku tegoż). Ale to zapewne wynika - ta przyczyna jest najbardziej prawdopodobna - z analizy biznesowej, zwykłego rachunku kosztów... Po prostu brak jest u nas popytu na ich wyroby. A to przecież (wiem, truizm!) - firma komercyjna i trudno wymagać, by prowadziła niIV.erentowny interes, choć nasze serca pragną, by była obecna w Polsce. Tylko co na to jej akcjonariusze, oczekujący dywidendy, a nie deficytu... Zresztą może kiedyś (oby!) powróci "na Ojczyzny łono"?
-------------------------------------------------------------------------------------
-------------------------------------------------------------------------------------

PS. Ufff - połapać się w naszej wirtualnej dyspucie postronnym będzie rzeczywiście trudno. Dlatego dodałem daty wysłania oryginałów...
Wysłano: Pon Maj 09, 2005 8:08 pm
 
Temat: Zobacz wszystkie posty z tego tematu
Sekcja: Słownik marek
Odpowiedzi: 25
Odwiedzin 15781

Zobacz wszystkie posty z tego tematu

Artykuł na temat markietanek w Powstaniu Listopadowym własnie powstał. Jeszcze tylko chcę przejżeć kilka wspomnień z epoki, by ewentualnie uzupełnić dane.
Wysłano: 2007-07-11, 07:46
 
Temat: Zobacz wszystkie posty z tego tematu
Sekcja: Historia
Odpowiedzi: 23
Odwiedzin 1660

Zobacz wszystkie posty z tego tematu

Życie jako teatr. Na początek wyjaśnienie czym jest teatr , najlepiej z encyklopedii , później motyw teatru w literaturze ze słownika motywów literackich . Podział prezentacji na kilka częsci , różne ujęcia (dobre , złe , w zależności od bibliografii , np. Ferdydurke Witolda Gombrowicza ( upupienie , ' gęby' ) , wiersz Życie to nie teatr Edwarda Stachury , motyw ' masek' , udawania , podwójnej osobowości (Moralność Pani Dulskiej) , Fraszka chyba Kochanowskiego ,,O żywocie ludzkim" , w której motyw życia jako teatru przeplata się z motywem przemijania..Stanisław Wyspiański Wesele (zastosowanie konwencji jasełek, chocholi taniec), William Szekspir (Hamlet)-realizacja motywu teatru w teatrze. We wstępie można zacząć od Platona (twierdził że istota wyższa jest reżyserem wydarzeń które mają miejsce w życiu ludzkim) .

[ Dodano: 16 Styczeń 2009, 15:05
2) Biografia jako klucz... ( w ogóle jak po prawdzie nie rozumiem Twojego pytania , ktoś ma napisać Ci odpowiedzi na kilka tematów , po co?) Zależy o kim chciałbyś / chciałabyś napisać , w bardzo wielu p[rzypadkach biografia ma wpływ na odbieranie utworów , i często utożsamianie podmiotu lirycznego / głównego bohatera z osobą samego pisarza. Dzieje się tak również w przypadku Marka Hłaski (emigracja , poszukiwanie kobiety idealnej , bunt wobec systemu(lata50), Rafała Wojaczka (choroba psychiczna , pobyt w szpitalu psychiatrycznym , skłonności samobójcze, duży oddźwięk w poezji ) , K.K Baczyńskiego (wojna , udział w Powstaniu Warszawskim zakończony przedwczesną śmiercią) , A.Mickiewicza (Dziady jako zadośćuczynienie dla narodu za do dziś niejasne ''uniknięcie' udziału w powstaniu listopadowym), mnóstwo nazwisk możnaby wymienić , nie wiem tylko jakiej pomocy w tym wypadku oczekujesz...

[ Dodano: 16 Styczeń 2009, 15:05
2) Biografia jako klucz... ( w ogóle jak po prawdzie nie rozumiem Twojego pytania , ktoś ma napisać Ci odpowiedzi na kilka tematów , po co?) Zależy o kim chciałbyś / chciałabyś napisać , w bardzo wielu p[rzypadkach biografia ma wpływ na odbieranie utworów , i często utożsamianie podmiotu lirycznego / głównego bohatera z osobą samego pisarza. Dzieje się tak również w przypadku Marka Hłaski (emigracja , poszukiwanie kobiety idealnej , bunt wobec systemu(lata50), Rafała Wojaczka (choroba psychiczna , pobyt w szpitalu psychiatrycznym , skłonności samobójcze, duży oddźwięk w poezji ) , K.K Baczyńskiego (wojna , udział w Powstaniu Warszawskim zakończony przedwczesną śmiercią) , A.Mickiewicza (Dziady jako zadośćuczynienie dla narodu za do dziś niejasne ''uniknięcie' udziału w powstaniu listopadowym), mnóstwo nazwisk możnaby wymienić , nie wiem tylko jakiej pomocy w tym wypadku oczekujesz...

[ Dodano: 16 Styczeń 2009, 15:16
O ''Małych ojczyznach' nie mam pojęcia , więc ten temat pomijam.Kobiety w literaturze były ukazywane często w bardzo różny spoób , od całkowitej dyskryminacji aż po gloryfikację.Portrety kobiet- na początek o tym że kobiety od zawsze były ukazywane jako żony , córki , matki(obraz Matki-Polki ktory funkcjonuje w literaturze do dziś) , kochanki itd , jako przedmiot pożądania i uwielbienia , ale też jako siedlisko grzechu i wyrachowania (początek w Biblii). Kobiety nie mogły studiować , chodzić do teatru itd . jednak w XIX / XX wieku pewne stereotypy zostały przełamane , relacje społeczne uległy zmienie. Kobiety zostały wyemancypowane , w wielu kwestiach zaczeły dorównywać mężczyznom.Fakt ten nie umknał uwadze kobiet-pisarek , które niejednokrotnie bohaterkami swoich dzieł czyniły właśnie córy Ewy. Do bibliografii ''Nad Niemnem" Orzeszkowej , Zbrodnia i Kara (Sonia ) , Moralność Pani Dulskiej .
Wysłano: 16 Styczeń 2009, 14:59
 
Temat: Zobacz wszystkie posty z tego tematu
Sekcja: Zadania
Odpowiedzi: 1
Odwiedzin 205

Zobacz wszystkie posty z tego tematu

Cytat: Zastanawiające jest, że żadne z tych wymienionych przez Ciebie powstań nie miało źródła w Wielkopolsce, a jak wiemy Powstanie Wielkopolkie zakończyło się sukcesem. Czyżby byłoby to historyczne potwierdzenie stereotypów, że poznaniacy "mocno stąpają po ziemi i robią swoje".



Wielkopolanie też brali udział w zrywach niepodległościowych, i to niemało ich było. Np. taki dr. K. Marcinkowski, który za udział w Powstaniu Listopadowym przesiedział kilka lat w więzieniu.
Wysłano: Czw, 09 Paź, 2008 17:02
 
Temat: Zobacz wszystkie posty z tego tematu
Sekcja: różne sprawy
Odpowiedzi: 10
Odwiedzin 1305

Zobacz wszystkie posty z tego tematu

Cytat: Hmmm... to chyba odpowiedziałem na dostateczny mniej
Ale Grzejnikowi z tego avataru dobrze z oczu patrzy więc pewnie by mi zaliczył.
To teraz ja!
Refleksja o Powstaniu Listopadowym przywodzi automatycznie na myśl obraz paru miejsc w Warszawie, w tym tych o które pytał Grzejnik.
Z Powstaniem Styczniowym jest trochę inaczej ale i tu związki ze Stolicą są silne. Ostatnia bitwa Powstania Styczniowego stoczona w okolicach Warszawy miała miejsce ok. 8 km od miejsca gdzie mieszkam.
Pytanie gdzie to było (ewentualnie co znajduje się dziś w tym miejscu) oraz kto był dowódcą powstańczego oddziału?



Miejscowość to Zaborów,a dowódcy nie pamiętam...
Wysłano: Pią Kwi 27, 2007 17:48
 
Temat: Zobacz wszystkie posty z tego tematu
Sekcja: Hyde Park
Odpowiedzi: 1841
Odwiedzin 104035

Zobacz wszystkie posty z tego tematu

Hmmm... to chyba odpowiedziałem na dostateczny mniej
Ale Grzejnikowi z tego avataru dobrze z oczu patrzy więc pewnie by mi zaliczył.
To teraz ja!
Refleksja o Powstaniu Listopadowym przywodzi automatycznie na myśl obraz paru miejsc w Warszawie, w tym tych o które pytał Grzejnik.
Z Powstaniem Styczniowym jest trochę inaczej ale i tu związki ze Stolicą są silne. Ostatnia bitwa Powstania Styczniowego stoczona w okolicach Warszawy miała miejsce ok. 8 km od miejsca gdzie mieszkam.
Pytanie gdzie to było (ewentualnie co znajduje się dziś w tym miejscu) oraz kto był dowódcą powstańczego oddziału?
Wysłano: Pią Kwi 27, 2007 15:22
 
Temat: Zobacz wszystkie posty z tego tematu
Sekcja: Hyde Park
Odpowiedzi: 1841
Odwiedzin 104035

Zobacz wszystkie posty z tego tematu

Witam!!

Mam wielką prośbę.
Z tego co pamiętam to po Powstaniu Listopadowym sankcją wobec Królestwa Polskiego było między innymi wycofanie z obiegu monet mających 2 nominały: rosyjski i polski.
Czy mógłby ktoś napisać, jakie wtedy były monety na ziemiach polskich. Zależy mi szczególnie na latach 1901 - 1916, na dokładnej liście czym wówczas płacono i jeżeli jest to możliwe do ustalenia, jakie roczniki tych monet.
Podejrzewam, że chodzi o monety bite w MW (połuszki, dienieżki itd.) tak jak podaje Fischer (szczególnie ostatnie roczniki), oraz monety "cara Mikołaja II" z mennicy SP.
Niewykluczone, że się mylę i np monet z MW nie było wtedy (1901 - 1916) w obiegu.
Proszę o pomoc.
Wysłano: Pią Sie 15, 2008 9:43 pm
 
Temat: Zobacz wszystkie posty z tego tematu
Sekcja: Kolekcjonerskie dyskusje o monetach.
Odpowiedzi: 9
Odwiedzin 3171

Zobacz wszystkie posty z tego tematu

i który może bedzie oceniał te monety z tego forum??? tylu chętnych do wejścia w interes a która zna się perfekcyjnie na monetach IIRP, powstaniu listopadowym, SAP i jazda w dół..... ???? bo chyba tylko kapitał możecie dać

lepiej pogadać z ludźmi prowadzącymi najwieksze sklepy numizmatyczne..... Paweł Niemczyk, sklep monety świata obok, PCN itp. Kapitał posiadają i na gradowaniu i ocenianiu znają się jak mało kto..... i kilka osób z allegro które się na tym znają... zainteresowani wiedzą o kogo chodzi
Wysłano: Nie Lis 25, 2007 10:07 pm
 
Temat: Zobacz wszystkie posty z tego tematu
Sekcja: Kolekcjonerskie dyskusje o monetach.
Odpowiedzi: 72
Odwiedzin 30230

Zobacz wszystkie posty z tego tematu

Cytat: Szczególnie bezsensowne powstanie listopadowe.



Znaczy takie to powstanie bezsensowne nie było... Zawalił Skrzynecki... Bez szans było powstanie styczniowe...

Ale Drucki-Lubecki wiedział, że bez powstania listopadowego w Królestwie Polskim będzie lepiej. Nie zrazimy do siebie cara, a tym samym on nie wprowadzi żadnych rygorów w Kongresówcę. Co prawda carowi zdarzyło się łamanie konstytucji Królestwa, ale nie miały one dla Polaków tak fatalnych skutków jak klęska w powstaniu listopadowym.
Wysłano: Czw Mar 08, 2007 17:58
 
Temat: Zobacz wszystkie posty z tego tematu
Sekcja: Królestwo Polskie
Odpowiedzi: 7
Odwiedzin 732

Zobacz wszystkie posty z tego tematu

Poszukuję korzeni rodziny Rozkowińskich zamieszkałych na Wołyniu. Ojciec mój Władysław był synem Kazimierza i mieszkal w miejscowości Kośle.
W roku 1940 cała rodzina (rodzice i rodzeństwo ojca) zostali wywieziony przez sowietów na syberię...Według ustnych przekazów mojego ojca ród pochodzi od zubożałej szlachty . Po powstaniu listopadowym wywieziono wszystkich na syberię a pozostawiony jedyny star sie protoplastę rodu. Wszelkie dokumenty parafialne rodziny zostały spalone i zniszczone w czasie wielkiej pożogi nacjonalistów Ukraińskich w latach 1942-1944.. Jesli ktoś zna losy moich przodków proszę o kontakt
Ryszard Rozkowiński
Wysłano: Nie Sie 26, 2007 16:00
 
Temat: Zobacz wszystkie posty z tego tematu
Sekcja: POSZUKUJESZ WIADOMOŚCI O RODZINIE ?
Odwiedzin 1361

Zobacz wszystkie posty z tego tematu

Cytat: Tu chodzi też o urodę monety np. talary są bardzo drogie. Inne monety przykładowo ok. 100letnie (nie jestem znawcą w tym temacie) te duże strbrne np. ruble też potrafią sporo kosztować. A monety śreniowiczne, wykopki lub te mnieszej wartości po prostu nie cieszą oka, a kilkusetletnie piękne monety mogą kosztować fortunę.



No to może ja uszczegółowię. Talary polski królewskiej można kupić od ok. 400 zł (SAP 6 zł z 1794 r w stanie III-) do hohohohoho...

Polska XIX wiek (choć raczej trzeba tu mówić o monetach rosyjskich dla Królestwa Polskiego, Powstaniu Listopadowym, Księstwie Warszawskim):
1 1/2 rubla (10 zł) - od 250 zł do ok. 2000 zł (no chyba że wyjątowo rzadki rocznik + niezły stan)
(3/4 rubla) (5 zł) od 80 zł do 500 zł (lub wyżej przy warunkach jw).
Ceny dla stanów od III- w górę. Ledwo rozpoznawalne wycieruchy odpowiednio taniej

Generalnie monetki są ładne, duże i cieszą oko... No i mimo wszystko nie są aż tak drogie. Jeśli ktoś chce zbierac, a nie inwestować można się nad nimi zastanowić.
Wysłano: Wto Paź 02, 2007 2:19 pm
 
Temat: Zobacz wszystkie posty z tego tematu
Sekcja: Kolekcjonerskie dyskusje o monetach.
Odpowiedzi: 16
Odwiedzin 4233

Zobacz wszystkie posty z tego tematu

Hmmmm.... Czy ja w czymś im uwłaczyłem?? Prawda jest prawdą. A że dezerterowali to było normalne. A co Ty byś zrobił, gdy jeszcze we krwi plsuje Ci niedawna nadzieja niepodległości, musisz uciekac z kraju, ale chcesz za niego dalej walczyc, a tu każą Ci wstepowac do jakiejś, nieznanej wówczas Legii, jechać do Afryki i odbierac wolnośc Arabom?? A tak wówczas Polacy myśleli....

Współcześni nie wiedzą jak było, bo nie chcę im się sięgnąć do wszystkich źródeł opisujących tamten okres. Dzisiaj wielu ludzi idzie na łatwiznę powielając jedną koncepcję i przyjmując ją jako obowiązującą...

Zajmuje sie aktualnie tym problemem i widzę jak po internecie powielane są te same artykuły tylko pisane w inny sposób....

A Wielka Emigracja po powstaniu listopadowym to bardzo skomplikowany temat. Wśród pierwszych ochotników było tylko kilka osób zaciągających się dla przygody a większość była ochotnikami z przymusu. Woleli to niż jak pisałem wcześniej, więzienie, sybir, żebranie pod mostem. Inni którzy mieli z czego żyć, jeżeli ich nie zmuszano omijali wszystkie wojska najemne wielkim łukiem czekając na stworzenie polskiej siły zbrojnej. Bo Legia w tamtym okresie była jeszcze jedną siłą najemną, która miała tylko opróźnic kraj francuski z masy niechcianych emigrantów....

Mnóstwo było przypadków, że Polacy dezerterowali, [zresztą nie tylko oni] zaraz po tym jak złożyli podpis na kontrakcie i wzięli pieniądze za angaż....

Faktem jest natomiast, że Ci którzy zostali zapisali, tak jak mówisz piękna kartę historii, na czele z mjr Horainem....

Pozdrawiam...
Wysłano: Wto Lip 03, 2007 14:04
 
Temat: Zobacz wszystkie posty z tego tematu
Sekcja: Weterani Legii Cudzoziemskiej
Odpowiedzi: 5
Odwiedzin 808

Zobacz wszystkie posty z tego tematu

"Lata 1830–1832 obfitowały w liczne wydarzenia polityczne, skierowane przeciwko porządkowi ustalonemu w Wiedniu w 1815 r. przez zwycięskie mocarstwa po pokonaniu Napoleona. Są to m.in. rewolucja lipcowa we Francji, powstanie w Belgii i, co nas najbardziej interesuje, powstanie listopadowe. Po jego upadku, udając się na emigrację, w swojej wędrówce przez Niemcy uczestnicy polskiego powstania spotkali się z sympatią miejscowej ludności. Witano ich z wielką serdecznością i gościnnością. Wymownym przykładem braterstwa i solidarności są liczne powstałe w tym czasie utwory poetyckie i pieśni (Polenlieder). To właśnie wtedy Niemiec Juliusz Mosen napisał słowa pieśni poświęconej czwartemu pułkowi piechoty, wsławionemu walkami w powstaniu listopadowym. Znamy ją pod tytułem „Walecznych tysiąc opuszcza Warszawę”.

Tę pieśń śpiewano właśnie w czasie manifestacji pod zamkiem w Hambach. Śpiewano także inną: „Polski maj”. Wątek polski przewijał się w licznych przemówieniach. Wiele z nich kończono okrzykami: „Niech żyją wolne i zjednoczone Niemcy; Niech żyją Polacy, nasi sojusznicy; Niech żyją narody, które zrzucają łańcuchy niewoli i wspólnie z nami walczą; O wolność”."
Wysłano: Sob Lut 14, 2009 1:11 pm
 
Temat: Zobacz wszystkie posty z tego tematu
Sekcja: Forum popularno - naukowe
Odpowiedzi: 16
Odwiedzin 297

Zobacz wszystkie posty z tego tematu

- "Żydówka zawsze pozostanie Żydówką. Żyd - Żydem. Mają skórę inną, zapach inny, sieją zepsucie wśród narodów".
- "Oni są niehonorowi, a ich kobiety bezwstydne".
- "Brzydzę sie nimi".
- "Należy ich tępić, jak drapieżne zwierzęta i jadowite gady".
Starczy??
A Jan Paweł II mówił i przypominał:
- "Antysemityzm jak każda inna forma szerzonej nienawiści jest grzechem przeciwko Bogu i zbrodnią przeciwko ludzkości i jako takie muszą być odrzucone i potępione".

Jakby na to nie patrzeć, to zbrodnia holokaustu obciąża sumienia chrześcijan, którzy ulegli temu uczuciu i szerzyli go.
Piszesz: "Nie można byc patriotą a priori, bo to takie śmieszne"...masz rację: jaaakie śmieszneee! te warstwy ciemnego narodu, kosynierów w powstaniu kościuszkowskim, ten szewc Kiliński i prosty niepiśmienny lud oddający życie w powstaniach: styczniowym, listopadowym, te masy prostego chłopstwa z AK i BCH ginące w walce z okupantem hitlerowskim, całe wsie ziemi świetokrzyskiej pacyfikowane, palone żywcem, za pomoc partyzantom....taki ciemny nie uczony partiotyzmu naród, zaiste śmieszny! ....bo przecież patriotyzm rodzi się tylko "z poznania"
Te "elity" z NSZ mordowały czasem kogo popadnie - w mojej rodzinie chłopak po przejściu frontu i demobilizacji, został wcielony do MO i był tym milicjantem niecały miesiąc. "Elity" z NSZ napadły w nocy postrunek, gdzie było 3 młodych ludzi i wyrżneli wszystkich....jaka zasługa dla ludzkości...
Czy krytykowanie "poglądów endeckich" to jakaś forma profanacji - nie słyszałam aby te poglądy klasyfikowały się w rzędze "sakrum"...ot jedne z wielu na przestrzeni istnienia ludzkości, nic nadto.
Wysłano: Pią Cze 16, 2006 11:04
 
Temat: Zobacz wszystkie posty z tego tematu
Sekcja: Z kraju i ze świata
Odpowiedzi: 415
Odwiedzin 41553

Zobacz wszystkie posty z tego tematu

Otóż uważam, że przypisywanie komuś kto nie wiziął udziału w powstaniu Listopadowym bo "zaginął w Wielkopolsce" na rok (a wcześniej wołał i pienił się że walczyć trzeba), kto kiedy jego kolegów wysłano na Sybir jeździł i zwiedzał Moskwe, Petersburg, Odesse, Krym, tonął w życiu towarzyskim, a umierającym towarzyszom poświęcił jedną scene, każdym innym poetą gardził albo się z nim mierzył bo chciał udowodnić że jest lepszy (w sumie dlatego, że sam pochodził z drobnej wiejskiej szlachty i forsą nie grzeszył w przeciwieństwie do Krasińskiego, niebiednego Słowackiego i Cypka który w prawdzie skończył jako biedak ale szalał za cały swój majątek), pozatym został uznany za gorszego w improwizacji od Słowackiego, a jego słowa, że poezja Słowackiego "jest jak kościół bez Boga" właśnie raczej dzieł jego samego się tyczy (skoro liryki lozańskie uznał on za niegodne, a to chyba jego nalepsza a napewno najbardziej natchnione dzieło) i jak takiego kogoś można nazywać Wieszczem Narodowym. Pozatym jak kogoś kto ewidentnie przyznawał się do Litewskiego pochodzenia i to tego historycznie był bardziej litwinem niż polakiem można uznawać za naszego wieszcza... bardziej za wieszcza obojga narodów albo Polski i Litwy ale napewno nie jednego z tych 2 państw...
Wysłano: Pon Sty 15, 2007 6:15 pm
 
Temat: Zobacz wszystkie posty z tego tematu
Sekcja: Sprawdziany, zaliczenia
Odpowiedzi: 9
Odwiedzin 142

Zobacz wszystkie posty z tego tematu

Dziękuję za szybką odpowiedź. Rzeczywiście zważywszy na nakład i te wszystkie lata mogło się zdarzyć wszystko.
Mam jednak pytanie. Myślałem, że zaborca (w tym wypadku Rosja) chciała wytępić "grosze", "złote" i wprowadzić kopiejki i ruble, etc. (zwłaszcza po powstaniu listopadowym). Czy to prawda? A co się stało z polską walutą w innych zaborach?

Pozdrawiam,
Przemek
Wysłano: Pon Sie 29, 2005 10:18 am
 
Temat: Zobacz wszystkie posty z tego tematu
Sekcja: Pomoc w identyfikacji i wycenie monet
Odpowiedzi: 5
Odwiedzin 874

Zobacz wszystkie posty z tego tematu

Cytat: Tak jest, po długich walkach się udało Wink



Oj napociłem się przy tej odpowiedzi,ale to zawsze poszerzenie wiedzy!

Teraz moje pytanie:

Był synem ''Boga Wojny'', uczestniczył w powstaniu listopadowym a po jego upadku przeniósł się do Francji i przyjął obywatelstwo tego kraju. W ojczyźnie swojego ojca zrobił karierę wojskową, a następnie dziennikarską i dyplomatyczną!Miał także spore zasługi w sprawach dotyczących francuskiej literatury i sztuki! O kogo chodzi? gen. Józef Chłopicki, gen. Jan Skrzynecki, gen. Jan Krukowiecki, gen. Maciej Rybiński - rzecz o Powstaniu Listopadowym oczywiście
Cytat: Pytanie tylko jak zachowała by sie ta armia w starciu z wojskami niemieckimi wkraczającymi do Wielkopolski z zachodu oraz z wschodu, terenów byłego zaboru rosyjskiego.


Mimo że Armia Wielkopolska liczyła około 60-70 tys żołnierzy wspartych przez artylerię i lotnictwo, to jednak zapasy amunicji szybko się zmniejszały, a Niemcy mimo iż ograniczał ich rozejm z 11 listopada 1918r. mieli przecież tysiące żołnierzy, weteranów z I wojny, z dobrym i licznym uzbrojeniem, których mogli użyć w walce, a od połowy stycznia 1919r Niemcy przeprowadzali kolejne ofensywy na froncie wielkopolskim, które były odpierane z coraz większym trudem.
Nawiązując do obchodów rocznicy tego powstania, to jednak za mało się o nim mówi, było przecież jednym z dwóch udanych zrywów niepodległościowych w historii Polski. Mówi się dość dużo o powstaniach listopadowym, styczniowym, warszawskim, czy powstaniu w gettcie warszawskim z 1943r, a o udanej walce Wielkopolan są tylko małe wzmianki w prasie, czy telewizji.Właśnie się zbieramy do wyjazdu w okolice Włodawy nad Bugiem.Tym razem będziemy szukać ukrytej broni po powstaniu listopadowym - startujemy o 20.00 a od rana ostre kopanie.Relacje zdam w niedziele razem z fotkami a obszerniejsze relacje na antenie TVP ,,Było nie minęło,,
narazicho

Miro
Wysłano: Czw 11 Gru, 2008 9:26
 
Temat: Zobacz wszystkie posty z tego tematu
Sekcja: Postacie historyczne
Odpowiedzi: 191
Odwiedzin 3408

Zobacz wszystkie posty z tego tematu

Cytat:
Miejscowi przewodnicy również nie pokażą turystom z Wielkopolski niszczejącego zespołu pałacowo parkowego Ciszycy koło Kowar, który w 1824 roku zakupił namiestnik Wielkiego Księstwa Poznańskiego, książę Antoni Henryk Radziwiłł wraz z romantycznym zameczkiem myśliwskim zbudowanym w formie pseudoruiny na pobliskim wzgórzu, zwanym obecnie Radziwiłłówką...


Tak się składa Lechu, że uczą nas na kursie o czym mówić turystom z Poznania, a o czym Warszawiakowi, zwłaszcza jak jest coś, co mogłoby ich zainteresować.
Kończę właśnie kurs w Jeleniej Górze i w czerwcu mam egzamin na Przewodnika Sudeckiego.
Podczas szkoleń poznaliśmy historię m. in. Radziwiłówki i dowiedzieliśmy się co zainteresuje np. turystę z Wielkopolski.

Może coś się ruszyło, chociaż nie bardzo w to wierzę, bo rzeczywistość ukazuje się całkowicie odmienna. W zeszłym roku będąc z żoną w Cieplicach mieliśmy akurat okazję napotkać wycieczkę naszych krajan i przez chwilę posłuchać co im opowiadał miejscowy przewodnik sudecki. Rozwodził się na temat "Długiego Domu", a na stojący dosłownie naprzeciwko pomnik świętego Jana Nepomucena z cokołem ufundowanym przez kasztelana poznańskiego w ogóle nie zwrócił uwagi. Spotkany tam nasz znajomy o tym pomniku dowiedział się dopiero od nas. Pytałem zresztą o ten pomnik w sierpniu 2005 roku miejscowych przewodników, którzy schodzili ze Śnieżki po nabożeństwie w dniu Św. Wawrzyńca i okazało się, że wiedzą tylko tyle, ze cokół ufundował "niejaki" Gurowski i nic więcej. Czyli ich wiedza zatrzymała się na czasach Tadeusza Stecia i monografii "Karkonosze" z początku lat 60-tych ubiegłego stulecia, której Steć był współautorem.

Byliście może na wycieczce szkoleniowej i dotarliście do Lądka Zdroju, a prowadzący szkolenie pokazał Wam gdzie znajdował się Hotel de Pologne, założony przez Radziwiłłów albo figurę maryjną ufundowaną przez Antoniego Krzyżanowskiego? Czy na szkoleniu w Świdnicy wspomniano na przykład o tym, że w murach tamtejszej twierdzy był więziony za udział powstaniu listopadowym zasłużony poznański lekarz Karol Marcinkowski, który jest uważany za twórcę pracy organicznej Wielkopolan? Więcej o tym lekarzu =>
Wysłano: 16-04-2007 09:16
 
Temat: Zobacz wszystkie posty z tego tematu
Sekcja: Turystyka - pieszo i ogólnie
Odpowiedzi: 60
Odwiedzin 13898

Zobacz wszystkie posty z tego tematu

ja wiąże pojęcie Królestwa Polskiego do 1864, bo po powstaniu listopadowym zachowało nadal choć oczywiście w ograniczonym zakresie swoją czysto aluzyjna odrebność, a po 1964 to raczej Kraj Nadwiślański jak można sądzić z dokumentów rosyjskich tak woleli ten twór nazywać a zresztą czy ważne jest miejsce gdzie jest temat? nie lepiej skupić się na rzeczowej dyskusji??
Wysłano: Sro Kwi 04, 2007 18:26
 
Temat: Zobacz wszystkie posty z tego tematu
Sekcja: Królestwo Polskie
Odpowiedzi: 12
Odwiedzin 966

Zobacz wszystkie posty z tego tematu

Pani Katarzyno,
liczę, że kara dla Pana Macieja Węża zostanie anulowana, a Pani i Pani Grażyna Witebska odzyskacie głos na Forum SWS. Uważam, że po prostu w zaistniałej nie mogę brać udział w dyskusji na Forum SWS (ma Pani rację, że trudnej, bo ew. oponenci, a przecież tacy są w SWS, wybrali taktykę na przemilczenie i ograniczaja sie jedynie do ostrych ataków personalnych z doskoku - Krzysztof Król był tu wyjątkiem, gdyż podjął wymianę argumentów i dzieki temu było ciekawie). Ubolewam nad tym, bo w SWS jest wielu ciekawych ludzi, a fakt, że mają inne poglądy daje świetną okazję do szermierki na argumenty.

Pana Krzysztofa Markuszewskie bronię, bo dał sie poznać także z bardzo dobrej strony a ponadto - jako zwolennik luistracji - jest wielu z nas bliski ideowo. Znalazł się w arcytrudnej sytuacji i - jak sądzę chwilowo - stracił zimną krew. Jeżeli i on zrezygnuje, to szanse na nasz powrót na Forum SWS będą - jak sądzę - żadne.

Natomiast Pan Kazimierz Michalczyk zwrócił uwage na Forum SWS na arcyważny aspekt sprawy, który jakoś nam umknął.

Oprócz wyeliminowania Pani i Pani Witebskiej oraz kary nałożonej na Pana Macieja Węża kwestią - z pewnością jeszcze bardziej istotną - jest sformułowane przeciwko Pani oskarżenie, które - z tego co prześledziłem Pani wypowiedzi i wypowiedzi Pani adwersarzy (szczegółówe linki i cytaty podaje Pan Kazimierz Michalczyk na Forum SWS) jest bardzo poważne i całkowicie bezpodstawne.

Sprawa musi być wyjaśniona, bo takich oskarżeń nie molno stawiać lekkomyślnie!

Ciągle mam nadzieję, że sprawa jednak się rozwiąże i zostanie zakończona (konieczne będą przeprosiny) a cały ten konflikt raczej wzmocni niz osłabi więzi międzyludzkie ("co nas nie zabije, to nas wzmocni").

PS

Administratorów i wszystkich Czytelników Forum SW przepraszam, że sprawy dotyczące SWS wałkujemy na Forum SW, ale mamy do czynienie z czymś na kształt sytuacji nadzwyczajnej. Pani Katarzyna nie może a ja nie chcę wałkować tej sprawy na Forum SWS.
Zresztą Forum SW jest swego rodzaju beneficjentem tej sytuacji, gdyz coraz więcej ciekawych ludzi z Forum SWS zaczyna pisać także na Forum SW i robi się na tych gościnnych stronach jeszcze bardziej kolorowo .

A swoją drogą, to obecna sytuacja sporów między dawnymi towarzyszami walki z komuną (obecny kryzys na Forum SWS nie jest przecież jedynym tego typu konfliktem, że przypomne niedawną ostrą dyskusję na Forum SW dotyczacą Andrzeja Czumy czy Stefana Niesiołowskiego) przypomina mi tę, w jakiej znalazła sie polska emigracja po Powstaniu Listopadowym. Jeszcze wiele lat po roku 1831 polska emigracja we Francji żyła sporami z czasów Powstania i między sobą było im bardzo trudno sie dogadać. Tak, jak nam. Co ciekawe spory te nie wiążą się z żadnym realnym konfliktem interesów, który istniałby dzisiaj. I tak juz chyba bedziemy mieli, aż umrze ostatni weteran walk z komuną.
Wysłano: Sro Sty 09, 2008 7:53 pm
 
Temat: Zobacz wszystkie posty z tego tematu
Sekcja: Dyskusje ogólne
Odpowiedzi: 26
Odwiedzin 1951

Zobacz wszystkie posty z tego tematu

Poczet Królów i Książąt x5
Dzieje Polski
Ilustrowana Historia Polski
Warszawa w powstaniu listopadowym
Rok 1809
Książe Józef Poniatowski
Czterej Ostatni wodzowie pod sadem...
Bunt Paryża - powieść o Komunie Paryskiej
Tamten okrutny Wiek
Kurier z Warszawy
Kronika XX wieku
Z kart chwały artylerii Polskiej
Historyczny atlas Polski - nie chce mi sie dalej wymieniac
Wysłano: Nie Mar 11, 2007 19:16
 
Temat: Zobacz wszystkie posty z tego tematu
Sekcja: Książka
Odpowiedzi: 12
Odwiedzin 1058

Zobacz wszystkie posty z tego tematu

W kwietniu 1831 r. szala zwycięstwa była po stronie polskiej. Ale wszystko zepsuł dyktator Skrzynecki, który miał zwyczaj odkładania każdej decyzji na następny dzień. Ostrołęka przepełniła czarę. Po tej klęsce Polacy całkowicie stracili inicjatywę. Ja obwiniam za to głównie Jana Skrzyneckiego, choć nie tylko jedna osoba jest winna klęsce w powstaniu listopadowym.
Wysłano: Pią Lut 09, 2007 18:25
 
Temat: Zobacz wszystkie posty z tego tematu
Sekcja: Powstania
Odpowiedzi: 15
Odwiedzin 1210